District Six to na miejscu głównie pusty teren — otwarte działki i skromna, rozproszona zabudowa na wschodnim skraju City Bowl, dziwna luka w gęstym śródmieściu. Ta pustka jest właśnie sednem: to była kiedyś jedna z najbardziej tętniących życiem, mieszanych rasowo, robotniczych dzielnic Kapsztadu, dom dla ponad 60 000 osób, zanim rząd apartheidu ogłosił ją strefą tylko dla białych, przymusowo wysiedlił każdego mieszkańca i zrównał z ziemią niemal cały obszar. Zrozumienie tego, co tu kiedyś stało, liczy się bardziej niż to, co widać dzisiaj, a Muzeum District Six istnieje właśnie po to, by tę pamięć zachować.
| Gdzie | Wschodni skraj City Bowl, między CBD a Woodstock |
| Dojazd | 10-15 minut pieszo z centrum City Bowl albo krótka taksówka |
| Potrzebny czas | 2-3 godziny na muzeum i spacer po okolicznych ulicach |
| Koszt | Muzeum pobiera niewielką opłatę wstępu |
| Najlepsze dla | Każdego, kogo naprawdę interesuje historia apartheidu w RPA |
Dzielnica przed wysiedleniami
District Six powstała jako mieszana dzielnica municypalna w 1867 roku, a do XX wieku rozrosła się w gęstą, wyrazistą społeczność śródmiejską — byli niewolnicy, kupcy, rzemieślnicy, imigranci i robotnicy żyjący obok siebie, w większości ludzie klasyfikowani później jako coloured w apartheidowskich kategoriach rasowych, obok czarnoskórych mieszkańców, mieszkańców pochodzenia indyjskiego i białych, w dzielnicy znanej z bliskiego, ulicznego życia towarzyskiego, jazzu i innej muzyki oraz silnej, specyficznej lokalnej kultury i dialektu. Leżała blisko doków i centrum miasta, w zasięgu pieszego dojścia do pracy dla wielu mieszkańców, co samo w sobie było częścią tego, co czyniło tę ziemię cenną i pożądaną przez rząd apartheidu do wyburzenia.
Ustawa Group Areas Act i wysiedlenia
W 1966 roku rząd ogłosił District Six obszarem tylko dla białych na mocy ustawy Group Areas Act, głównego narzędzia apartheidu do rasowego strefowania tego, gdzie ludziom wolno było mieszkać. W kolejnych latach przymusowo wysiedlono ponad 60 000 mieszkańców, przenosząc ich głównie do odległych, słabo zaopatrzonych townshipów na Cape Flats — takich społeczności jak Mitchell’s Plain i Hanover Park — często z niewielkim wyprzedzeniem i minimalnym odszkodowaniem. Ich domy, wraz z niemal każdym budynkiem na tym terenie poza garstką kościołów i meczetów, zostały następnie zburzone buldożerami, blok po bloku, przez lata 70. i 80.
Deklarowane uzasadnienie — odbudowa śródmieścia — nigdy nie zostało zrealizowane zgodnie z obietnicą. Międzynarodowe i krajowe potępienie, zorganizowany opór oraz praktyczna trudność zabudowy terenu, który wielu uważało za symbolicznie i prawnie sporny, sprawiły, że większość District Six po prostu pozostała gruzowiskiem, a potem pustym terenem. Dekady później duża część tego obszaru wciąż jest niezabudowana, celowa, widoczna blizna w środku miasta, którą wysiłki odbudowy i roszczenia restytucyjne rozwiązały tylko częściowo.
Muzeum District Six
Muzeum District Six, mieszczące się w dawnym kościele metodystycznym przy Buitenkant Street, który sam dawał schronienie mieszkańcom podczas wysiedleń, jest sercem każdej wizyty tutaj i, szczerze mówiąc, wykonuje większość pracy, której nie da fizyczny spacer po pustych działkach. Jego ekspozycje łączą historie mówione nagrane od byłych mieszkańców, dużą podłogową mapę dawnej dzielnicy odręcznie opisaną przez ludzi, którzy tu kiedyś mieszkali, zaznaczających własne ulice i domy, fotografie i osobiste artefakty odzyskane lub przekazane w darze przez dekady. To niewielkie, ale gęste muzeum, a osobisty, bezpośredni charakter materiału — wspomnienia ludzi opisujących dokładny poranek, w którym buldożery przyjechały na ich ulicę — nadaje mu ciężar trudny do uzyskania z podręcznikowej relacji.
Bilet wstępu bez kolejki do Muzeum District Six warto mieć, jeśli grafik jest napięty, bo w ruchliwe dni i przy grupach szkolnych przed muzeum tworzą się kolejki; opcja z przewodnikiem dodaje kontekst, który samodzielni zwiedzający czasem pomijają.
Spacer po terenie z przewodnikiem
Ponieważ tak niewiele z pierwotnej dzielnicy fizycznie przetrwało, spacer z przewodnikiem — najlepiej z kimś osobiście lub rodzinnie związanym z District Six — dodaje wymiar, którego samo muzeum nie zapewni. Przewodnicy potrafią wskazać, gdzie kiedyś stały konkretne ulice, kościoły i punkty orientacyjne, na terenie, który dziś wygląda jak zwyczajna pusta działka, przekładając mówione historie z muzeum na rzeczywiste, fizyczne wyczucie tego, co zostało stracone.
Wycieczka z przewodnikiem połączona z biletem do Muzeum District Six i wycieczka piesza z przewodnikiem po kulturze kawy District Six obie przyjmują to podejście, łącząc ekspozycje muzeum ze spacerem po okolicznych ulicach — druga opcja wprowadza też jedzenie i kulturę kawy dzielnicy jako sposób, by ukazać jej żywe dziedzictwo, nie tylko stratę.
Zrozumienie District Six razem z Robben Island
District Six i Robben Island opowiadają powiązane rozdziały tej samej historii — jeden o machinie przymusowych wysiedleń i przestrzennego apartheidu w samym mieście, drugi o więzieniu tych, którzy się mu przeciwstawili — a kilka wycieczek łączy oba miejsca dla odwiedzających, którzy chcą pełniejszego obrazu walki z apartheidem w jednym dniu.
Połączona wycieczka Robben Island, District Six i historia Mandeli obejmuje oba miejsca, a wycieczka piesza po historii apartheidu i mieście poszerza spojrzenie o miejsca z epoki apartheidu w całym City Bowl; pełne informacje o tej drugiej połowie historii znajdziesz w przewodniku po Robben Island.
Czego się spodziewać, szczerze
District Six nie jest konwencjonalnym przystankiem turystycznym, a odwiedzający oczekujący odbudowanej historycznej dzielnicy do zwiedzania będą rozczarowani — większość fizycznych dowodów tego, co tu stało, zniknęła, co samo w sobie jest sednem, wokół którego zbudowano muzeum. Muzeum jest niewielkie; część odwiedzających przechodzi przez nie szybciej, niż zasługuje na to materiał, więc zostaw sobie prawdziwy czas na czytanie świadectw, zamiast je przelatywać wzrokiem. Odbudowa tego terenu pozostaje aktywną, czasem kontrowersyjną kwestią w kapsztadzkiej polityce, z roszczeniami restytucyjnymi pierwotnych rodzin wciąż przechodzącymi przez powolny proces — to nie jest czysta historia, lecz wciąż trwająca opowieść.
Dojazd i poruszanie się na miejscu
Muzeum leży 10-15 minut pieszo od większości noclegów w City Bowl, albo krótką taksówką, na skraju dzielnicy w stronę Woodstock. Okoliczne ulice są bezpieczne do przejścia w godzinach otwarcia muzeum w ramach wizyty z przewodnikiem lub samodzielnej, choć jak wszędzie na obrzeżach City Bowl, po zmroku obowiązuje zwyczajna ostrożność właściwa dla centrum miasta.


